czwartek, 20 lutego 2014

                                            Rozdział7
Moja księżniczka usnęła. Przyciszyłem muzykę ,zostało nam jeszcze jakieś 100 kilometrów .Po chwili Monic obudziła się .
-O wstałaś kochanie ,jesteś głodna?.
-Jak wilk-dała mi buziaka w policzek .
-Ja też , to może zajedziemy do restauracji? , znam  pewną.
- Dobrze .
Za chwilę zajechaliśmy pod restaurację ,obszedłem samochód i pomogłem wysiąść mojej księżniczce.Następnie weszliśmy do ,środka i usiedliśmy.Zamówiliśmy jedzenie i rozmawialiśmy.
-Cieszę się Harry ,że poznam wreszcie twoją rodzinę.
-A ja się cieszę ,że oni cię poznają ,nawet nie wiesz ile moja mama zrobiła jedzenia .
Zjedliśmy i ruszyliśmy dalej w podróż .Po kilku godzinach jazdy dotarliśmy na miejsce .Moja mama wyściskała i ucałowała mnie i Monic ,tak samo zrobiła Gemma .
-Mamo zrobiłaś tort czekoladowy ?.
-Tak ,stoi w  lodówce .
-No i za to cię tak kocham .
-Tak wiem.
Zacząłem jeść kiedy moja mama się wtrąciła .
-Harry ,poczęstuj Monice!.
-No dobra...Monic kochanie chcesz ?.
-Tak ,ale kawałek .
- O ja ...
Podałem jej kawałek ciasta nie chętnie i właśnie przyszła Gemma.
-Stary  Harry,haha -Powiedziała i zaczęła się śmiać .
-Blablabla.
,,Oczami Monic ''
Ja nie dowierzałam nadal jak oni się nie samowicię dogadują.
-Monic choć mam tu pyszny sok specjalnie dla ciebie złotko.
Wypiłam sok ,nigdy wcześniej nie piłam takiego soku .
-I jak ?.
-Wyśmienity brak mi słów, ma Pani talent.
-Dziękuje złotko , jaka Pani mów mi mamo.
-Dobrze mamo .
Poszłam do  Harrego i usiadłam mu na kolanach .
-Złotko a ty wiesz ,że  jesteś pierwszą dziewczyną jaką Harry przyprowadził do tego  domu.
-Mamo!-powiedział Harry.
-Mmm kochanie czekałeś na mnie .
-No a jak -dał mi buziaka.
-Dzieci idźcie na górę spać,bo już późno .
-Dobranoc mamo -powiedziałam razem z Harrym idąc na górę.
Poszliśmy do sypialni i siadłam na łóżku ,patrzyłam na niego on jest taki śliczny.
-Co kochanie -klęknął przede mną .
-Nic ,patrze jakiego mam pięknego chłopaka .
-Wiesz...-uśmiechnął się.
-Idę się umyć za parę minut będę .
Poszłam pod prysznic cały czas myśląc o nim .Zobaczyłam go i ucieszyłam się ,chciałam go przy sobie .
-Kochanie nie wstydzisz się ?.
-No co ty ,ciebie.
Przybliżył się i pocałował mnie , zaczął się rozbierać .
-Mogę?.
-Pewnie-zajął miejsce za moimi plecami.
,,Oczami Harrego''
Zacząłem ją masować ,swoją ręką schodziłem coraz niżej .Wzdrygnęła się i wybiegła z łazienki biorąc ze sobą ręcznik.
-Cholera.



Kochani bardzo bardzo was przepraszam ,ale nie miałam dostępu do laptopa bo zabrali mi go do na prawy , wgl się tego nie spodziewałam , ponieważ mieli zabrać go za parę dni . Do puki mi nie oddadzą rozdziały nie będą pokazywać się często bo brat za bardzo też nie chcę pozwolić mi . :*

4 komentarze: